Rozdział 26
cz. II
Dziewczyny siedziały ze spuszczonymi głowami. Nagle Rosalie przez włosy zauważyła gwałtowny ruch Sayuri, podniosła wzrok i zobaczyła chłopaka. Był to wysoki blondyn o kocich oczach, jasnej cerze, ubrany w rockowe ciuchy
- Sayuri, umówimy się ? - usłyszała jego ciepły głos jak powiew letniego wiatru
- Jasne ! Tylko mam jedną zasadę .
- Jaką ?
- Nie umawiam się w dni kończące się na ,,a'' i ,,k'' - uśmiechnęła się słodko Say i odwróciła do niego plecami patrząc na Rosalie, która z trudem powstrzymywała śmiech za rękawem bluzy który jej przyniósł Ichiru . Chłopak chwilę stał , po czym odwrócił się i zrezygnowanym krokiem odszedł.
- Biedny chłopak - zachichotały
- Siema Sayuri ! - usłyszały wesołe głosy za sobą
- Heya ziomki, co tam ? - zaśmiała się czarnowłosa Say
- A doob... Ooo , masz nową koleżankę, no wiesz co bejbii nawet nas nie przedstawiłaś ! Jak mogłaś, yhyhyy fochniemy na ciebie, uhuhuh - powiedział zmieszany chłopak, krztusząc się własnym śmiechem
- No przepraszam, przepraszam ... - powiedziała śmiejąc się głośno - Chłopaki to jest Roo..
- My się znamy... - powiedziała Rosalie przerywając jej zdanie
- No chyba nieee - powiedzieli zdziwionym głosem chłopaki jak chórek patrząc to na Sayuri która była lekko zmieszana to patrząc na Rosalie, której twarz zakrywały włosy i kaptur na głowie
- Lavi, Yuu, Kushin - zaśmiała się Ros - Tylko nie wiem co wy tu kufa do cholery robicie
- Hmmm... Kufa, imiona zna, ale hmm... Coś mi się kojarzysz z moją koleżanką ... - powiedział Kushin. Dziewczyna zeskoczyła, popchnęła Kushina i powiedziała
- Uważaj Gruby noo, bo ci przypierdolę !
Tam, gdzie gdy ktoś krzyknie
,, Ej Ty ! '' i nikt się nie odwraca, a robią to wszyscy na słowa ,, Ej chuju ! ''
- Ty wiesz co się z nią dzieje i mi nawet nie powiesz ?! Wiesz gdzie ona jest ?! - krzyknął Devil głosem pełnym rozpaczy
- ... - dziewczyna stała i milczała
- Odpowiedz ! Gdzie ona jest ?!
- Tam - podniosła głowę - Gdzie sny stają się jawą ... - powiedziała tajemniczo, po czym zniknęła
Chłopak wołał za nią, ale na nic...
- Rosalie, gdzie jesteś ... ? - wyszeptał sam do siebie, a z jego oczu zaczęły spływać łzy ... Cierpi , bo nie ma jej obok niego ... Padł na kolana i zaczął płakać, podczas gdy z nieba lunął deszcz . Umierał ... Umierał z tęsknoty do niej ... Wypalał się ...
W tej samej chwili tam,
gdzie trzeba walczyć,
by nie zasnąć ...
Wszyscy śmiali się do upadłego
- No, wreszcie nasza Mała jest z nami - powiedział Kushin
- Zdrowie ! - krzyknęli Lavi, Yuu i Sayuri
Nagle, gdy Rosalie miała przybić toast, upadła ... Upadła na kolana, a oddech jej był bardzo wolny... Oboje umierali ... Z tęsknoty do siebie ...
- Mała ! Co ci jest ?! Co ci się dzieje ?! - krzyknął Kushin podnosząc ją z zielonej trawy, która lekko smagała ją po nosie
- Yuu ! Leć szybko po Ichiru ! - krzyknęła Sayuri podbiegając do leżącej na ziemi Rosie
-------------
No wzięłam się, za pisanie, dzisiaj miałam fajny pomysł i chciałam go wykorzystać *.* . Chcę jak najwięcej dodać, zanim wyjadę i nie będę miała dostępu do komputera ( Jest szansa, na wolne do Wrocławia, sklepy, bójcie się x3 ulalala *.* ) . Mam nadzieję, ze Wam się spodoba rozdział, znaczy noo... Kontynuacja go xD . Dzięki za wsparcie moim znajomym, nie dałabym bez Was rady Kochani ( Shez ♥.♥ , Pati ♥.♥ , Izuu ♥.♥ , Aguu ♥.♥ , Syluuś ♥.♥ ) . Pozdrawiam czytających x3 .
Sayonara Beybi ♥_♥
---------
- Mamoooo ! Wychooodzę !
- Z przyjaciółmi ?
- Nie, z terrorystami -.-''
- Dobrej zabawy . ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz