Rozdział 16 czyli
I choć czasem mówię 'idź do diabła' wiedz,
że po chwili dodam 'i zabierz mnie ze sobą'.?
- Po co? - zapytał jakby zaskoczony
- Bo życie mnie przeraża. Bo boje się samotności. Bo... Gdy jesteś wszystko inne zostaje gdzieś daleko... Bo czuję się spokojniejsza i bardziej pewna jutra... Bo Twój uśmiech sprawia, że moje myśli są spokojniejsze, bardziej rzeczywiste i poukładane...
- Kicia... Przecież wiesz, że zawsze będę... Kocham Cię - pocałował ją, a ona wtuliła się w niego. Domin bawił się kosmykiem jej brązowych włosów, gdy ona się znowu odezwała
- Czy mówiłam Ci już, że Cię kocham ?
- Nie...
- Kocham Cię...
- Nadal ?
- Zawsze ... - teraz to ona go pocałowała na co weszła Patrishia
- A wy ciągle jedno i to samo. Że wam się nie nudzi to całowanie się w kółko. Jedno i to samo - zaczęła rządzić od wejścia . Nawet się nie przywitała .
- Fajnie że się przywitałaś chociaż z nami - powiedział Domin rzucając jej spojrzenie.
- A co ? Masz mi to za złe ? - warknęła
- Patrishia, weź się ogarnij kurde i przestań mi tu stroić takie rzeczy ! Boże ! Dziewczyno kurfa ! Jak Ci się coś tu nie podoba to już twój problem i nie musisz w taki sposób się wyrażać na ten temat . Jak dalej masz tak się zachowywać, to najlepiej w ogóle tu nie przychodź i nie odzywaj się ! - Rosalie wybuchła . Była zdenerwowana . Patrishia już tak zachowywała się od dwóch tygodni i nikt nie wiedział kto lub co jest tego przyczyną
- Dobra, już idę - dziewczyna podniosła ręce do góry - skoro mnie tu nie chcecie to proszę bardzo ! - wstała i wyszła trzaskając przy tym drzwiami. Wampirzyca nadal zdenerwowana usiadła na kanapie na przeciwko Domina . Ten widząc całą sytuację, powoli podniósł się z miejsca i niepewnie usiadł obok dziewczyny przytulając ją
- Nie przejmuj się nią ... Ona już tak ma ..- chciał ją pocieszyć. Nawet mu się tu udało
- Może i masz rację - odparła a Domin popatrzył jej głęboko w oczy . Uśmiechnęła się
- Mam skłonności do długotrwałego uśmiechu przy tobie, wiesz ?
- Naprawdę ? - podniósł jedną brew do góry po czym oboje się zaśmiali.
Nastała cisza . Długa i dość bolesna dla obojga zakochanych ...
- Jak morderczyni doskonała swym milczeniem skręcasz mi kark ... - przerwał ją chłopak
- Przepraszam... Po prostu nie wiem co powiedzieć - zawstydziła się dziewczyna a przez jej zwykle złote oczy przedzierał się czarny kolor.
- W naszym życiu, znaczy na naszych ścieżkach ... No wiesz ... Za dużo jest ludzi zachowujących się praktycznie codziennie tak samo ... Za dużo ludzi czekających ciągle na cud... Weźmy oboje zmieńmy swoje życie , razem je spędźmy . Ale inaczej. Róbmy coś szalonego... Zamieńmy szarą rzeczywistość w bajkę. Naszą własną bajkę ... - zarumienił się Domin
- Misiu ... Czego byśmy nie robili, sedno tkwi w każdej z chwil ... Każda chwila różni się od poprzedniej ... A wiesz czemu ? Bo mamy siebie . I to wystarcza żeby odmienić szarą rzeczywistość w bajkę... Na przykład mnie wystarcza tylko to, że jesteś obok ....
- Mi też to wystarcza ... Ale ..
- Jakie ale !? Czy nasze życie nie jest dość zwariowane ? Dwa światy ... Ty jesteś demonem, ja wampirzycą... Twój ojciec chce mnie zabić, nagle jakaś dziewczyna która też chce to zrobić okazuje się jego córką . Nie wiem nawet co jeszcze ... - powiedziała Rosalie z chichotem
- No niby racja - zaśmiał się - No ale przecież nikt nam nie obiecywał, że życie będzie łatwe i nasz związek też ...
- Ja przetrwam wszystko... Ważne że będziesz obok - pocałowała go . Oboje położyli się na łóżku i zasnęli.
( * )
Gdy Domin się obudził zauważył że Rosalie wpatruje się w niego .
- Czy ze mną jest coś nie tego, że tak się patrzysz na mnie ? - zaśmiali się
- Coś wyjątkowego ...
- A co ?
- Nie wiem, ale chcę to sprawdzać do końca życia ...
- Urocza jesteś ... Ja chcę być z tobą do końca i cieszyć się że mam tak wspaniałą dziewczynę - powiedział i pogłaskał ją po włosach.
- Zatańczmy jak owady w zakurzonej żarówce, najlepiej na obcasach i po dużej wódce - zaśmiała się i przytuliła się do niego . Nagle wstał i popatrzył na nią znacząco - O co ci chodzi ? - zapytała zdziwiona
- Chodź tańczyć - zaśmiał się Domin
- Człowieku, chyba oszalałeś ! - zachichotała
- No chodź - wziął ją delikatnie za dłoń i pomógł wstać. Złapał ją w talii i po chwili wirowali po pokoju . Oboje się śmiali. Nie męczyli się przy tym ani trochę . Patrzyli w swoje oczy i śmiali się
- Moje serce oszalało na Twoim punkcie - zachichotała nadal patrząc w jego cudownie bajeczne niebieskie oczy
- A ja jestem uzależniony od Ciebie - pocałował ją i tańczyli dalej . Czas stał w miejscu . Wyglądali jak obraz, ruszający się obraz. Wszystko zastygło w bezruchu . Tylko oni poruszający się z gracją byli widoczni jako jedyny obiekt poruszający się.
- Bądź fabryką moich słodkich marzeń - powiedziała
- Nie mogę . Bo nie jestem marzeniem . Tylko osoba która Cię kocha , tak bardzo mocno ... Będziesz każdym latem i burzą mojego świata . Słodka jak miód i nie tylko ...
- Uroczy jesteś
- Tak jak ty kicia - zaśmiali się . Na dworze już się ściemniało, kiedy oni usiedli, opierając się o łózko Rosalie.
- Pocałunki są mową miłości, więc pozwolisz że się wypowiem - zaśmiał się Domin i zaczął całować zaskoczoną dziewczynę. Siedzieli tak może minute, godzinę, nie wiem . Nagle chłopak uklęknął przed nią i powiedział
- I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, czy kakao, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę, tylko zgódź się być moją dziewczyną ...
- A nie jestem nią ? - zapytała zaskoczona
- Jeszcze nie ...
- No to będę - pocałowała go i wtuliła się w niego.
- Teraz wiem, że nie muszę już szukać raju... Wystarczy mi twoja obecność .
- A ja wymarzyłam sobie ciebie ... I jesteś - pocałowali się, zaśmiali i tak siedzieli
- Mam serce wypełnione Tobą po brzegi, bo wiem, że zawsze będzie jasno, dopóki będziesz moim słońcem... - popatrzył w jej oczy. Znowu były złote . Ucieszył się .
- Nasze serca, splatane nitką miłości - splątali swoje palce i tak patrzyli sobie w oczy . Cieszyli się swoim szczęściem, tym że są razem . Że mają siebie ...
- Chodź, zabiorę cie na spacer. To nic , że już 5 rano. Chodźmy - zachichotał
- Już 5 rano ? - zapytała . Była zdziwiona - Ale ten czas mi przy Tobie szybko leci .
- Haha -zachichotał - to co ? Idziemy ? - zapytał wyciągając dłoń do niej . Chwyciła się niej i poszli . Powietrze było świeże i ostre w zapachu . Wszystko pokrywała rosa, a jak na letni poranek było dość chłodno. Przechadzali się krętymi alejkami parkowymi, ganiali wokół fontanny, skakali po ławkach, trzymali się za ręce, przechodzili na czerwonych świetle, wyklinali wszystko, co się dało, śpiewali na cały głos, zachowywali jak male dzieci, ale śmiali się przy tym . Cieszyli się że robią to wspólnie . W końcu udali się z powrotem do domu Rosalie. Domin wziął ją na ręce . Była lekka, jakby nic nie ważyła . Niósł ją tak przez całe miasto, aż do pokoju, gdzie położył ją na łóżko, a sam zrobił to samo. Przykrył oboje kołdrą i kocem, a Rosalie wtuliła się w jego pierś
- Kocham kolor czarny, kocham kiwi i truskawki, kocham czekoladę, ale najbardziej kocham ciebie - wyszeptała mu do ucha i zasnęła .
- Potrzebuję cię, jak rośliny potrzebują słońca, jak dziecko potrzebuje miłości, jak ludzie potrzebują tlenu... - powiedział, pocałował ją w policzek i też zasnął.
( * )
- Dzień dobry Kiciu - powiedział Domin, widząc że Rosalie się obudziła, lecz w jego głosie było słuchać smutek
- Cześć Misiu - pocałowała go - Czemu jesteś smutny ?
- Muszę dzisiaj wyjechać z Jasła do Wrocławia . Mam sprawę do załatwienia . Wrócę dopiero pojutrze
- A czemu musisz wyjechać ? Co to za sprawa ?
- Rodzinna ... Marcin mnie potrzebuję żebym zajął się jego dziećmi, jak on z Kornelią gdzieś tam wyjedzie a nie chce mu się szukać niańki...
- Czyli nie będziesz mógł nawet wpaść na noc ? - zapytała smutna dziewczyna
- Niestety nie - rozpłakał się .
- Nie płacz, będzie dobrze. Damy radę - pocałowała go. Przytulił ją i jedną ręką bawił sie przez chwilę kosmykiem jej włosów .
- Będę tęsknić
- Też będę ... I to bardzo ...
- Przepraszam ... Muszę już iść - pocałował ją po raz ostatni i zniknął . Rosalie wstała i podeszła do biurka. Odsunęła szufladę i wyjęła telefon i stare słuchawki. Zasłoniła okno firanką, tak że mimo jasnej pogody, w pokoju było ciemno jak w nocy , usiadła pod oknem, włożyła słuchawki, i do jej uszu doleciała melodia piosenek Hifi Banda - Mieli być tu , Linkin Park, PIH - Zgniłych Sumień Cmentarz i tak w kółko ... Z jej ciemnych oczu poleciały łzy . Mimo, że minęła tylko chwila od ich pożegnania, ona już za nim tęskniła ... Za jego słowami, czynami... Za wszystkim ...
W końcu wstała, ubrała stare trampki, czarne jeansy, czarną bluzę, włosy upięła w koński ogon, nagrała się na telefonie Domina, a swój wsadziła do kieszonki. Razem ze słuchawkami w uszach, wybiegła z domu. Biegła swoim wampirzym tempem. Biegła jak najdalej od miasta... W stronę gór, gdzie zapuszcza się tylko i wyłącznie w sezonie polowań. Była głodna ... Biegła na polowanie...
- Realnie, nierealna... - wykrzyczała, gdy opuszczała granice miasta . Parę sekund i już jej nie było, a przechodnie zastanawiali się, co to było i skąd dochodziło ...
Tymczasem u Domina.
W końcu po wszystkich obowiązkach mógł usiąść sobie spokojnie . Nagle przypomniał sobie że ma wyłączony telefon. Szybko wyjął go z bluzy wiszącej na oparciu fotela i włączył urządzenie. Na ekranie od razu pojawiła mu się wiadomość głosowa od Rosalie .
" Wybiegłam na polowanie . Nie martw się o mnie . Wrócę, za nim będziesz z powrotem u mnie . Kocham Cię Misiaczku " - usłyszał wiadomość, którą nagrała dziewczyna. Chłopak zatracił się w jej słodkim głosie i nie skupił na treści. Dopiero za drugim razem zwrócił uwagę na słowa. Mimo, prośby ukochanej, Domin martwił się o nią ? A co jeśli coś się jej stanie ? Spadnie z gór , czy z jakiegoś pola ? To przygnębiło chłopaka. Ciągle o tym myślał .
- Mały Książę, który tęskni do swej Róży - powiedział sam do siebie, po czym rzucił się na łóżko i zasnął .
-----------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM, ŻE TAKI KRÓTKI, ALE NIE MIAŁAM POMYSŁÓW TROSZKĘ, HEH. a DAWNO NIC NIE GOŚCIŁO NA BLOOGU . CHCIAŁABYM ZŁOŻYĆ WSZYSTKIM CHŁOPAKOM WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI ICH ŚWIĘTA ! :D SZCZEGÓLNIE MAM ZASZCZYT WYMIENIĆ TUTAJ
- DOMINIKA < 333
- SHEAMUSA < 3
- KANE < 3
I WSZYSTKICH INNYCH TAKŻE !
POZDRO DLA WSZYSTKICH CZYTAJĄCYCH, PODSUWAJCIE MI POMYSŁY NA JAKIEŚ WYDARZENIA, BO MI SIĘ KOŃCZĄ ^^
SAYONARAAAAA ;D < 333 ;*