- To co mówisz jest naprawdę fascynujące, ale może dokończysz to za drzwiami ?! - usłyszała niewyraźny głos Ralpha z końca pokoju , najwyraźniej się z kimś kłócił . Nagle trzasnął drzwiami i podszedł do okna, lecz gdy zauważył że Rosalie ocknęła się podszedł do niej i zapytał zmartwionym głosem
- Hej , jak się czujesz ?.
- Cześć - uśmiechnęła się blado - Strasznie, jeśli mam być szczera . Boże ... - chwyciła się za głowę - co się stało ?. Nic nie pamiętam ...
- Już nic takiego ... Cieszę się, że już się przebudziłaś . Martwiłem się o ciebie - siadł koło niej i pocałował ją w czoło.
- Proszę powiedz ... - popatrzyła na niego słabo
- Byłaś u Devila ... Jak wróciłaś, byłaś w strasznym stanie ... Już minął tydzień od tamtej nocy ... Ja ... Już myślałem że nigdy się nie obudzisz - rozpłakał się, na co złapała go za dłoń, popatrzyła mu w oczy i odparła
- Nie płacz, proszę ... Widzisz ?. Żyję, jestem tu ...
- Wiem. Cieszę się z tego powodu, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo ... - pocałował ją w dłoń
- Mogę wiedzieć, z kim się kłóciłeś ?. - zapytała nieśmiało
- Z nim ... Przyszedł się z tobą zobaczyć ...
- Dobrze, że go nie wpuściłeś, dziękuję ... - przytuliła się do niego
- Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy, jak tak mówisz - uśmiechnął się do niej .
- Ralph , Ralph . Fajne masz imię - zachichotała .
- Bardzo śmieszne - zaśmiał się - ale to nie jest moje prawdziwe imię ...
- Jak to ?
- Można powiedzieć, że to jest takie , hm .... Pseudo, o ! Tak naprawdę mam na imię Domin... - popatrzył jej prosto w oczy - Przepraszam, że ci nie powiedziałem - po tych słowach odwrócił wzrok.
- Kufa, kolejny co zmienia imię ...
- Przepraszam ...
- Nic się nie stało, tylko ostatnio dowiaduję się, że każdy ma inne imię ... - powiedziała smutno - za chwilę będę wszystkich mylić ze sobą...
- No już, już ... - przytulił ją - To co na co masz ochotę, na śniadanie ?
- Nie jestem głodna, dziękuję ... - popatrzyła smutno w okno
- Ej, co jest ?
- Nie nic ..
- Proooszę, powiedz - spojrzał na nia błagalnym spojrzeniem .
- Człowiek cierpi, bo oczekuje tego, że w danej sytuacji każdy zachowa się tak, jak my byśmy się zachowali.Chciałabym pewnego dnia złamać moje łańcuchy, zgubić lęki i znaleźć coś więcej.
Pewnego dnia chciałabym być ważna dla kogoś kto powie, że jestem jego nadzieją... Nagle wszystkie słowa najsmutniejszych piosenek , szczegółowo opisują mój stan ...
- Eh ... Też bym tego chciał ... Znaleźć w końcu kogoś, kto by odwzajemniał moje uczucia, dla kogo byłbym wszystkim ... Znaczy ja już kogoś takiego znalazłem... Tylko że chyba tego nie traktuje poważnie... - zarumienił się, gdy Rosalie na niego popatrzyła ...
- A kto to taki ?
- Ta osoba, napewno wie o tym ... - popatrzył na nią i nagle zrozumiała, że chodzi o nią ...
- Ralph ... Znaczy Domin ... Ja ... - zająkała się ...
- Nic nie mów - uśmiechnął się - śpij, jesteś zmęczona ...
- Ale ja siama nie chcię - zaśmiała się udając małą dziewczynkę ^^
- A jak się obok ciebie położę ? - zachichotał
- Ale tez masz spać - powiedziała
- Ale ja chcę nad tobą czuwać ... - powiedział, czując jak na skutek spojrzenia Rosie czerwienieje
- No dobrze... Chodź tu - zachichotała i otworzyła ramiona. Przytulił się do niej, po czym położył obok . Rosalie wtuliła się w niego i zasnęła . Domin patrzył na nią, na to jak słodko śpi wtulona w niego . Chciałby tak spędzić całe życie ...
Nazajutrz, gdy tylko się obudziła zobaczyła nieśpiącego Domina obok. Nie zauważył jeszcze że Rosalie wstała. Dała mu buzi w policzek, po czym szybko udała że śpi . Zdziwiony chłopak odwrócił głowę, ale zobaczył tylko śpiącą ukochaną . Popatrzył w okno . Rosalie po chwili powtórzyła to . Domin nie mógł tego zrozumieć . W końcu wymyślił podstęp . Położył się i zamknął oczy . Gdy tylko Rosie chciała go ciumknąć w policzek ten odwrócił się i pocałował ją w usta .
- Przepraszam ... Nie powinienem ... - powiedział zawstydzony...
- Nic się nie stało ...
- No ale ja nie chciałem ...
- Kurcza, działasz na mnie tak, że nie potrafię być na ciebie zła - powiedziała i przytuliła się do niego .
- Czy ty się czasem nie zakochałaś we mnie ?. - zapytał zdziwiony
-Chyba Cię kocham... - powiedziała nieśmiało
-Dlaczego tak sądzisz? - zapytał patrząc jej w oczy
- Bo kiedy odchodzisz czuję się samotna, w sercu szerzy się pustka spowodowana brakiem twojej obecności, a ręce trzęsą się ze strachu że nie wrócisz... - zarumieniła się
- Słodko wyglądasz, jak się rumienisz ... A po za tym ja cię nigdy nie opuszczę . Obiecuje ... Kocham cię ... - na te słowa do pokoju wpadł Devil . Gdy zobaczył Rosalie leżącą obok Domina zezłościł się. Normalnie dostał jakieś ADHD ...
- Ej, co ty wyprawisz z moją dziewczyną ?! Masz ją w tej chwili zostawić ! - krzyknął Devil
- Ey, uspokój się adhd'owcu jeden .- powiedział spokojnie Domin
- Masz ją zostawić ! - jednym susem był przy łóżku . Zerwał z niego Rosalie która wydała okrzyk bólu, nawet się skrzywiła, ale Macka to nie obchodziło . W tym momencie traktował ją jak jakiś przedmiot, który nie ma uczuć ...
- Człowieku, nie widzisz, że to ją boli ?! - skoczył do niego . Wziął delikatnie dziewczynę i położył ją na łóżku. Sam wdał się w bójkę z Devilem. Nawet nie zauważyli, kiedy Rosalie wyszła z pokoju .
Dziewczyna weszła do toalety . Znalazła żyletkę . Miała już dość ... Miała dość Devila, nienawidziła go z wszystkich sił . Za to co jej zrobił ...
- Nigdy więcej słów. Nigdy więcej kłamstw. Nigdy więcej płaczu. Nigdy więcej bólu. Nigdy więcej ranienia. Nigdy więcej starania... Kocham cię Domin ... - wyszeptała i przyłożyła sobie żyletkę do żył ...
CDN ^^