czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 26 o_O

ROZDZIAŁ 26 CZ. I 
CZYLI
OCZYMA TĘSKNOTY NIE WRÓCĘ 
JUŻ DO TWOJEJ TWARZY, UŚMIECHU
I TEJ CAŁEJ CHOLERNEJ RESZTY ! 



Devil spojrzał na nią zza szklanych oczu . W głowie miał miliony myśli . Popatrzył pytająco na Shizune. Obserwował każdy jej krok 
- I znowu twój wzrok, śledzi każdy mój krok 
- To nic, że patrzę ... To nic, że gubię się w sobie, to nic, że dalej coś czuję ... - popatrzył smutno na czarny materiał zawiązany w kokardę na ręce . I znowu to wszystko przed oczami ... Skok z klifu, dom, zegar, pokój, śmierć, Rosalie na deskach... Łzy napływały mu do oczu . Nagle łzy zniknęły a na ich miejsce pojawiła się pustka, gniew .. Chciałby teraz się zapalić, nigdy nie wrócić ...
- Lepiej spłonąć, niż się wypalić ... - powiedziała Shizune patrząc na jego wyczyny
- Całe życie czekam na właściwy moment, żeby powiedzieć jej co czuję. Próbuję jej powiedzieć, że jej potrzebuję, ale nie wiem jak ... Chciałbym, żeby tu wróciła, rozumiesz ?! Potrzebuję jej, bez Rosalie, jestem nikim ! Chodzącym cieniem, nic poza tym ... Dla mnie słońce, którym była ona zgasło, a mój świat pogrążył się w wiecznej i wszechobecnej pustce ! Ja ... Ja nie wiem co mam robić ! - spuścił głowę 
- Kaoru... Najgłupsze co możemy zrobić w tej sytuacji, to poddac się bez walki ... 
- Pamiętam jej głos... Był wyjątkowy, pełen emocji, smiechu... Kiedy mi się śni to wszystkimi zmysłami... Nawet teraz jak tu stoję, to wydaje mi się, że ją widzę... Czuję jej zapach, jej truskawkowy szampon do włosów i jestem święcie przekonany że to ona, że ona tu jest ... Ale... Po kilkunastu sekundach wszystko mija, a ja nawet nie mogę sobie przypomnieć, w co była ubrana ... - mówił jakby sam do siebie chłopak - Wiesz, jakie jest moje największe marzenie ? - popatrzył teraz ostro na dziewczynę - Żebym położył się teraz obok jej boku i żeby ona wciąż była ... Żeby nie odchodziła ... 
- Kaoru ! Devil do cholery ! Posłuchaj, ja wiem gdzie ona jest ! 
Te słowa trafiły w niego jak ostrzał 


TYMCZASEM TAM, GDZIE WINO I ŚPIEW TO NORMA 

-Wiesz, faceci są inaczej skonstruowani.. Oni nie rozumieją jak bardzo przywiązujemy się do innej osoby, tego, ze oddajemy im całą siebie, całe swoje serce i duszę, ze jesteśmy w stanie wszystko dla nich zrobić. Ale to ich nie obchodzi, oni odchodzą i układają sobie życie na nowo, nie wiedząc, ze my wtedy siedzimy ciemną nocą w miejscu naszego pierwszego spotkania, pijąc tanie wino by zapomnieć i wylewając ocean słonych łez tęsknimy, niesamowicie tęsknimy za ich dotykiem, głosem, oddechem.. a to wszystko przez tą pieprzoną miłość do nich... - powiedziała Sayuri 
- Ahh, wiem co chcesz powiedzieć ... No bo ... To jest trudne ich zrozumieć czasem - odpowiedziała jej Rosalie ciągnąc łyk piwa korzennego
- A ty ? - spojrzała na nią - Tęsknisz za rodziną ?
- Wiesz ..  Nie mam rodziny ... - popatrzyła na nią spod ciemnych włosów - Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym, który spowodował Zaren... Mam kuzynów, cioci, wujków w chuy, ale to jest agh... Trudne ... Nie potrafiłabym tak ... Moją rodziną są przyjaciele... Ariss, Assay, Patrishia i ...
- I ... ?
- Mój chłopak ... - powiedziała i głos się jej załamał . Wyciągnęła czarne serduszko zza szaty i otworzyła je, po czym podała Sayuri
- Ale przecież to jest ... - powiedziała zdziwiona 
- Tak, Devil - uśmiechnęła się smutno
- Tak... Piękna z was para ... 
- Dzięki ... Ale wiesz, od teraz ... Do grona moich przyjaciół zaliczasz się też ty - popatrzyła na nią wesoło. Sayuri zaśmiała się 
- Dzięki. Chciałabym zobaczyć twój świat ... Tu wszystko jest ahh ... Nawet nie wiem, jak to określić...
- Rozumiem cię ... Wiesz, jeśli chcesz, znaczy .. No ... Jeśli chciałabyś, to możesz udać się ze mną Tam. - powiedziała Rosalie patrząc na nią poruszając brwiami xd 
- Ale ... Stąd nie ma wyjścia ... 




---------------------------------------------

Wiecie co, ja będę dodawała częściej, a krótsze rozdziały... Przepraszam Was bardzo ... Będę pisała np Rozdział 26 cz. I tak jak dzisiaj, ponieważ :
- Nie mam weny, a tak bardzo nie chcę przerywać dodawania postów ...
- Jak piszę dłuższy rozdział, komputer mi się zwiesza i mam error'a od sterowników z monitora ;/ 
Części będzie może III może IV . Nie wiem. Zależy jakie długie będą . Nie wiem, czy czytacie II blooga ze szkicami moimi, dlatego tutaj też napiszę, że pod Sayonara na końcu postu będę pisała parę ,, --- '' i jakiś może hmm... Opis na gg, czy jakąś myśl, zobaczę :3 . No więc
Chciałabym pozdrowić Sheza , Pati ♥ , Izuńkę ♥ , Ewelina ♥ xD  i czytających ♥♥♥♥♥♥♥
SAYONARA ♥.♥

-----

Zabiorę Cię do takiego nieba, gdzie nawet anioły grzeszą. ~ 

4 komentarze:

  1. O.o rozdzialik :D dzięki za pozdrowienia Serku :) jak bym porównała ten rozdział z twoimi dawnymi... nie licząc tego 25 to wracasz do formy :) gratuluje oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Pati <3 . Wiesz, że Twoje zdanie się dla mnie bardzo liczy :333

      Usuń
  2. "Wiesz, faceci są inaczej skonstruowani.. Oni nie rozumieją jak bardzo przywiązujemy się do innej osoby, tego, ze oddajemy im całą siebie, całe swoje serce i duszę, ze jesteśmy w stanie wszystko dla nich zrobić. Ale to ich nie obchodzi, oni odchodzą i układają sobie życie na nowo, nie wiedząc, ze my wtedy siedzimy ciemną nocą w miejscu naszego pierwszego spotkania, pijąc tanie wino by zapomnieć i wylewając ocean słonych łez tęsknimy, niesamowicie tęsknimy za ich dotykiem, głosem, oddechem.. a to wszystko przez tą pieprzoną miłość do nich..."

    Mam Cię ochotę rozszarpać za te zdania ;_;

    A tak btw:

    Wspaniały rozdział ^^ Jestem za byś dodawała krótsze wpisy :D
    Tajemniczy koniec, to jest coś co uwielbiam. Ciekawe czy Rosalie i Sayuri się wydostaną? Mam nadzieję...
    Dzięki też za pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale ... Jak mnie rozszarpiesz, to nie dowiesz się, czy Rosalie i Sayuri się wydostaną :> x3

      Usuń