poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 3 ^.^

Rozdział III - Bitwa

W końcu Zaren rzucił się na Rosalie. W jej ręce nagle pojawiło się coś na wygląd różdżki . Przypomniała sobie scenę ze swojego snu i postanowiła to wykorzystać . Ale było za późno . Poczuła przeszywający ból w lewym ramieniu. Nie mogła liczyć na Devila, który leżał bez ruchu na trawie . Musiała liczyć sama na siebie . W końcu , złamana w pół z bólu wydyszała
- He ~ dżi - zaklęcie które odrzuciło przeciwnika parę dobrych kilometrów . Zniknął . Rosalie poczuła ulgę, lecz nie na długo . Pojawił się z tyłu . Rozciął plecy . Odwróciła się i zakreśliła krąg wokół Zarena
- Znikaj .
- Pożałujesz tego dziewczynko ! - krzyknął i zniknął . 
Gdy już było po wszystkim Devil ocknął się i niczego nie świadom wstał i zamierzał podejść do Rose którą zauważył kątem oka . Jednak gdy podszedł bliżej i spojrzał na nią dokładniej to się przestraszył . I to nie na żarty . Zobaczył dziewczynę ( obiekt jego westchnień ) całą we krwi z mnóstwem drobnych ran , większych rozcięć czy siniaków zdobytych podczas bójki . 
- Masz . Załatwiłam go dla ciebie . Mogłam zginąć . Myślę że jesteś zadowolony - powiedziała jednym tchem i powoli nogi zaczęły się pod nią uginać , a ta zaczęła upadać . Devil nadal przerażony od razu poleciał ją złapać jednocześnie chroniąc od upadku . 
Nazajutrz Rosalie obudziła się w obcym pokoju . Trochę się przeraziła . Nic nie pamiętała , lecz po chwili mnóstwo bandaży i ból jej o wszystkim przypomniał. Pokój, w którym się znajdowała był przytulnie umeblowany. Nagle drzwi się otworzyły i pojawiła się w nich mała dziewczynka .
- Mogę wejść ? - zapytała swoim niewinnym głosikiem - Jestem siostrą Devila ...
- Oh ... Oczywiście - i uśmiechnęła się przyjaźnie .
Weszła , zamknęła za sobą drzwi i stanęła pod ścianą .
- Chodź. Co tak będziesz stać ? Zmieścimy się obie - poklepała dłonią w wolne miejsce obok siebie . Mała z wielkim entuzjazmem wskoczyła na łóżko i delikatnie przytuliła się do ramienia Rosalie . 
- Jestem Ania . Milo mi cię w końcu poznać Rose . Mój brat ciągle o tobie mówi i wzdycha do twojego zdjęcia - zachichotała .
- Naprawdę ? Dziwne - i przyłączyła się do wesołego śmieszku Ani .
Po chwili do pokoju wszedł Devil w samych slipkach . Trochę się zmieszał gdy zobaczył Rosalie w swoim pokoju .
- Eee ... Nie wiedziałem że moja mama cię tutaj położyła - po czym szybko podszedł do biurka i schował ołtarzyk .
- No wiesz co ?! Nie prosiłyśmy się tu z Anią o Slipkowy Patrol ! - i obie dziewczyny zaczęły się śmiać .
- Twój brat jest dziwny .
- No wiem . Ale on nie zachowuje się tak zwykle . Musiał być naprawdę zmieszany .
- O boże ! Która godzina ?! Ja dzisiaj nie poszłam do szkoły ! - krzyknęła z przerażeniem Rose .
- Nie martw się . Cały twój czas który poświęcisz na pobyt tutaj, to jak sekunda w twoim normalnym ludzkim świecie . - pocieszyła dziewczynę Ania . Widząc bandaże i ból z którego Rosalie wykrzywiała usta skupiła się i sprawiła że bandaże same spadły a dziewczynę nic nie bolało .
- Dzięki . Teraz jest o wiele lepiej .
- Wiem , mój brat to taka ciapa . Nic nie potrafi zrobić dobrze .
W pewnym momencie do pokoju wpadł zdruzgotany Devil ( na szczęście już ubrany ^.^ )
- Anka , biegnij do pokoju . Zer idzie . 
- Ok , ok . Papa Rose . Do zobaczenia - i wybiegła z pokoju .
- Zer ? - zapytała podejrzliwie .
- Zaren , tylko mówimy w skrócie Zer bo fajniej brzmi .Chce się na tobie zemścić .
- Dobra Devil , słuchaj . Może i nie jestem w tym wszystkim doświadczona, ale jeśli przyszedł po mnie, to mnie dostanie . Ania mnie wyleczyła . Będę walczyć . 
- Nie pozwolę ci na to ! On cię zabije ! A jeśli nawet, to przyśle swoje demoniczne zwierze ...
- No to co ? Ooo ! Sugerujesz że jestem słaba i nie potrafię się bić ?
- Rosalie , nie o to chodzi ...
-No więc o co ?! - wrzasnęła 
- Nie rozumiesz ?! Wszędzie za tobą chodzę , tylko niewidzialny . Miałem i mam za zadanie cię chronić , ale zakochałem się w tobie . Nie chcę po prostu, żeby ci się stała jakaś cholerna krzywda !! - krzyknął chłopak, a oczy zaczęły się robić co raz bardziej czerwone. Wydawało się, że po prostu paliły się czystym ogniem . GNIEWEM . - Przepraszam - powiedział po chwili starając się opanować .
- Nie , to ja powinnam przeprosić . Gdybym nie zaczęła, to by do tego nie doszło .... - powiedziała zdezorientowana dziewczyna .
- To nie twoja wina. Dobra , zgodzę się, żebyś walczyła . Ale pod jednym warunkiem ! Idę z tobą .
- Zgoda - na twarzy Rosalie pojawił się szeroki uśmiech, przez który chłopaka dosłownie zcięło z nóg .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz