Rozdział II - Koszmar
Rosalie obudziła się w środku nocy. Miała straszny sen. Ale to, co zobaczyła ją sparaliżowało . Ujrzała w ciemności parę czerwonych oczu, które przyglądały jej się z zaciekawieniem. Nagle z ciemności wyłoniła się postać. Z początku dziewczyna nie potrafiła poskładać kresek zarysu przybysza, lecz gdy jej oczy przyzwyczaiły się do ciemności panującej w pokoju, rozpoznała sylwetkę. Była to postać chłopaka. Prawdopodobnie tego samego, którego zobaczyła w szkole.
- Siema . Jak coś , to się nie bój. Przyszedłem się zapytać czy masz gumę do żucia. - rzucił chłopak żeby rozładować atmosferę. Widział że Rosalie trzęsła się na łóżku, więc postanowił rzucić żart.
- Miętowa , czy truskawkowa ? - zapytała kpiąco dziewczyna.
- Hm... Mogą być obie - zaśmiał się a Rose mu zawtórowała.
- A tak seryjnie to co chcesz ? .
- Przyszedłem ci coś pokazać . Chodź - wyciągnął do niej rękę w przyjaznym geście .
Rosalie niepewnie wstała i zaczęła podchodzić ostrożnie w stronę chłopaka . Popatrzyła mu prosto w oczy. To co zobaczyła nie przestraszyło jej za bardzo, spodziewała się tego.
- No kurde . Co za kobita - walnął się otwartą dłonią w czoło - Chodź . Jejku , czego ty się boisz ?
Rosalie nabrała odwagi i chwyciła go za rękę . Nagle wszystkie lęki i obawy znikły a przed nimi otworzyło się przejście w kształcie wiru z piasku . Po chwili wylądowali na jakiejś łące . Rozpoznawała to miejsce ze snu.
- Sorry że się nie przedstawiłem . Jestem książę Devil. Chodź , usiądźmy - powiedział i dopiero teraz dziewczyna zauważyła ławkę z bandaży .
" Super. Randka z księciem papieru toaletowego" - pomyślała . Oboje usiedli i Rosalie się odezwała
- Em ... W takim razie miło mi szanowny .. yy ... książę .
- Nie nazywaj mnie tak - omal że nie warknął - po prostu Devil . Albo Dev . Wiem. To wszystko jest dziwne, ale przyzwyczaisz się. To twoje przeznaczenie .
- O co ci chodzi ? - zapytała .
- Popatrz. Istnieje dobro, ale także i zło . Ja zostałem wychowany w tym drugim ale tego nie pochwalam . Wybieram dobro . Mój ojciec Zaren strącił byłą księżniczkę, a sam zasiadł na tronie, co w świecie równoległym czyli zaświatach wywołało totalny burdel . Podczas walki anioły vs demony mój ojczym zadał śmiertelną ranę księżniczce Rachell . Niestety nie dało rady jej odratować. Zmarła 14 lat temu czyli wtedy gdy ty przyszłaś na świat. Przepowiednia mówi, że gdy jej królewska mość zmarła narodziła się nowa . To było siódmego listopada czyli idealnie wtedy kiedy się urodziłaś. Kazano mi cię odszukać i powiedzieć ci o wszystkim .
- Ale ...Rany , mnóstwo dziewczyn się wtedy urodziło . Nie masz stu procentowej pewności że to ja .
- Mam . Mieliśmy mnóstwo wizji z tobą . Korona księżniczki Rachell czeka na ciebie Rosalie . A raczej Angel , bo tak tu się nazywasz .
- Devil ! Ja w to nie wierzę ! - krzyknęła z całych sił .
- Boże , coś ty zrobiła najlepszego ?! Zaraz tu zjawi się mój ojciec . Szybko stań za mną , a jak każe mi się przesuwać w bok to będę się starać wolno żebyś za mną nadążyła , zrozumiano ? -Rosalie kiwnęła głową na znak że rozumie i stanęła za chłopakiem . W tym momencie ziemia zaczęła się trząść. Wszystko znikło. Został tylko on z nią . Nagle pojawił się mężczyzna w czerwonych garniturze, włosach prawie postawionych za sprawą dużej ilości żelu .Skórę miał koloru soku z wiśni. Nie wyglądał na przyjaźnie nastawionego.
- Synu ! Z kim tak rozmawiałeś ?
- Z nikim ojcze. Jestem tu sam . Nie ma nikogo . A teraz mógłbyś już pójść ? Zostaw mnie samego .
- Devil . Czy ty uważasz, że ja jestem aż taki głupi ? A teraz przesuń się w bok .
- Okay .
Zaren coś wymamrotał pod nosem i nogi dziewczyny odmówiły jej posłuszeństwa .Chłopak nie czując ocierającego się ciała Rosalie stanął i odwrócił się .
- Tło to nie ludzie , ludzie to nie tło ! Nawet to co w budzie , nawet to co zastygło ! - Rosalie odzyskała czucie w nogach - Uciekaj !
- Ja ... Nie mogę ... - wyjąkała .
- A więc to tak ! Spiskujesz przeciw ojcu . Jednak zbuntowałeś się ! - Zaren rzucił się na Devila . Powalił go na ziemię. Ona postanowiła coś zrobić z tym . Postanowiła zadziałać hamotą która słodko brzmiała w jej ustach :
- Ty różowy ! Zostaw go , ale to już .Nie ładnie znęcać się nad młodszymi. I to w dodatku nad własnym synem . Gnojek powalony z ciebie wiesz ? Co ? Zabrakło ci nagle słów ? Powtórzę drugi raz . Zostaw go , najpierw chodź zabaw się ze mną . - i pokazała mu środkowy palec . Devil nie sprzeciwił się jej . Nie miał na razie sił na to.
C.D.N.
- No kurde . Co za kobita - walnął się otwartą dłonią w czoło - Chodź . Jejku , czego ty się boisz ?
Rosalie nabrała odwagi i chwyciła go za rękę . Nagle wszystkie lęki i obawy znikły a przed nimi otworzyło się przejście w kształcie wiru z piasku . Po chwili wylądowali na jakiejś łące . Rozpoznawała to miejsce ze snu.
- Sorry że się nie przedstawiłem . Jestem książę Devil. Chodź , usiądźmy - powiedział i dopiero teraz dziewczyna zauważyła ławkę z bandaży .
" Super. Randka z księciem papieru toaletowego" - pomyślała . Oboje usiedli i Rosalie się odezwała
- Em ... W takim razie miło mi szanowny .. yy ... książę .
- Nie nazywaj mnie tak - omal że nie warknął - po prostu Devil . Albo Dev . Wiem. To wszystko jest dziwne, ale przyzwyczaisz się. To twoje przeznaczenie .
- O co ci chodzi ? - zapytała .
- Popatrz. Istnieje dobro, ale także i zło . Ja zostałem wychowany w tym drugim ale tego nie pochwalam . Wybieram dobro . Mój ojciec Zaren strącił byłą księżniczkę, a sam zasiadł na tronie, co w świecie równoległym czyli zaświatach wywołało totalny burdel . Podczas walki anioły vs demony mój ojczym zadał śmiertelną ranę księżniczce Rachell . Niestety nie dało rady jej odratować. Zmarła 14 lat temu czyli wtedy gdy ty przyszłaś na świat. Przepowiednia mówi, że gdy jej królewska mość zmarła narodziła się nowa . To było siódmego listopada czyli idealnie wtedy kiedy się urodziłaś. Kazano mi cię odszukać i powiedzieć ci o wszystkim .
- Ale ...Rany , mnóstwo dziewczyn się wtedy urodziło . Nie masz stu procentowej pewności że to ja .
- Mam . Mieliśmy mnóstwo wizji z tobą . Korona księżniczki Rachell czeka na ciebie Rosalie . A raczej Angel , bo tak tu się nazywasz .
- Devil ! Ja w to nie wierzę ! - krzyknęła z całych sił .
- Boże , coś ty zrobiła najlepszego ?! Zaraz tu zjawi się mój ojciec . Szybko stań za mną , a jak każe mi się przesuwać w bok to będę się starać wolno żebyś za mną nadążyła , zrozumiano ? -Rosalie kiwnęła głową na znak że rozumie i stanęła za chłopakiem . W tym momencie ziemia zaczęła się trząść. Wszystko znikło. Został tylko on z nią . Nagle pojawił się mężczyzna w czerwonych garniturze, włosach prawie postawionych za sprawą dużej ilości żelu .Skórę miał koloru soku z wiśni. Nie wyglądał na przyjaźnie nastawionego.
- Synu ! Z kim tak rozmawiałeś ?
- Z nikim ojcze. Jestem tu sam . Nie ma nikogo . A teraz mógłbyś już pójść ? Zostaw mnie samego .
- Devil . Czy ty uważasz, że ja jestem aż taki głupi ? A teraz przesuń się w bok .
- Okay .
Zaren coś wymamrotał pod nosem i nogi dziewczyny odmówiły jej posłuszeństwa .Chłopak nie czując ocierającego się ciała Rosalie stanął i odwrócił się .
- Tło to nie ludzie , ludzie to nie tło ! Nawet to co w budzie , nawet to co zastygło ! - Rosalie odzyskała czucie w nogach - Uciekaj !
- Ja ... Nie mogę ... - wyjąkała .
- A więc to tak ! Spiskujesz przeciw ojcu . Jednak zbuntowałeś się ! - Zaren rzucił się na Devila . Powalił go na ziemię. Ona postanowiła coś zrobić z tym . Postanowiła zadziałać hamotą która słodko brzmiała w jej ustach :
- Ty różowy ! Zostaw go , ale to już .Nie ładnie znęcać się nad młodszymi. I to w dodatku nad własnym synem . Gnojek powalony z ciebie wiesz ? Co ? Zabrakło ci nagle słów ? Powtórzę drugi raz . Zostaw go , najpierw chodź zabaw się ze mną . - i pokazała mu środkowy palec . Devil nie sprzeciwił się jej . Nie miał na razie sił na to.
C.D.N.
Po prostu genialne :)
OdpowiedzUsuńzapraszam na :
http://lwiaziemia-panowanie-pokole.blogspot.com/