piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział VII

No dzisiaj zaszaleje . Dwa rozdziały ^^

Rozdział VII czyli Nagłe Rozstanie


Gdy się obudził, zjedli śniadanie, gdzie Maciek rozpoczął bitwę na jedzenie i rzucali w siebie to tostami, to owocami wziętymi z miski na parapecie.
- Dobra, koniec. Ja z Rose idziemy się ubrać, a Maciek zostaje i sprząta - zaśmiały się z Rosalie i wybiegły z kuchni.
- Wow, ale pięknie wyglądasz- powiedział, gdy Rose weszła - Ty Kaya też - dodał mierząc wzrokiem brunetkę w sukience w kwiaty i japonkach na nogach .
- Dzięki - powiedziały razem i się zaśmiały.
- Wy to musiałyście ćwiczyć .
- Nie ! - i tym razem powiedziały to wspólnie - Może ... - tym razem śmiali się wszyscy.
 - Ej , co wy na to, żebyśmy poszli na rolki ? - zapytał Maciek
- Ja chętnie . Rosalie też ma .
- Tylko że ... Ja nie umiem ...- powiedziała zawstydzona dziewczyna 
- Nic nie szkodzi. Nauczę cię - pocieszył ją chłopak
- Ja też się dołączę - zaśmiała się Kaya - Z wielką chęcią.
- Dziękuję . Jesteście kochani .
- No to idziemy ! - zawołali tym razem Kaya z Maćkiem zgodnym głosem, patrząc na siebie dziwnym wzrokiem, lecz po chwili zachichotali i wyszli na pole .
Kaya pomogła Rosalie wstać i zaprowadziła ją na małą górkę.
- No, Rose . Puść się , złapię cię - powiedział Maciek.
- No okay - ale w chwili, w której dziewczyna puściła się Kayi, chłopak odwrócił się, żeby odebrać telefon. Rosalie nie potrafiąc się zatrzymać wpadła na niego, przewracając się razem z nim.
- Przepraszam - wyjąkała dziewczyna
- Nic się nie stało, zaśmiał się chłopak i zaczął ją całować.
- Ej, no weźcie. Co wy robicie ? - zapytała Kaya podchodząc do nich 
- Całujemy się - zachichotał
- Publicznie ?
- Kayka, przecież tu nie ma nikogo.
- No dobra . Wstańcie - powiedziała podając Rosalie rękę. Po chwili znowu zadzwonił telefon Maćka. Chłopak przeprosił i odszedł parę kroków od dziewczyn. Długo rozmawiał , kłócił się . Dziewczęta usłyszały, że posypało się bardzo dużo przekleńswt , za które przepraszał i często pojawiał się wyraz "nie". Chodził w kółko wymachując rękami i robiąc różne gesty. Gdy skończył rozmawiać, rzucił telefonem o latarnię. Wracając do dziewczyn był zły i smutny. Chciało mu się płakać 
- Kochanie ... Co się stało ? - Rosalie przytuliła się do niego . Objął ją i wędrował palcami po jej włosach, wiedząc że to już ostatni raz 
- Rosalie ... Ja , muszę wyjechać na stałe do Wrocławia. Dlatego , trudno mi to powiedzieć ale ... Zrywam z tobą. Przepraszam , ale nie mam innego wyjścia - chciał ja przytulić na pożegnanie, ale ta go odepchnęła
- Jak mogłeś ... A ja ci ufałam ...- uciekła nie wiadomo gdzie na bosaka . Gdy Maciek popatrzył na Kayę, to ta obrzuciła go wzrokiem, który mógł zabijać i pojechała na rolkach za Rosalie . Chłopak został sam. W końcu też "teleportował" się do domu .
Kaya w końcu znalazła koleżankę. Leżała cała zapłakana i poraniona pod drzewem niedaleko rzeki. To było jej i Kayi tajemne miejsce, gdzie nikt nie zaglądał. Szybko zdjęła rolki i podbiegła do Rosalie. Klękła i podniosła jej głowę . Oczy miała czerwone od płaczu, które były tak jak zwykle nieobecne .
- Ros , ej . Będzie dobrze. Usiądź . Trzymaj - podała jej chusteczki .
- Ale Kaya zrozum ! Nie będzie już dobrze . On mnie nie kochał .. Udawał tylko. A ja się dałam nabrać w tę grę , którą przyszykował... Bawił się mną jak zabawką . Co by mu przeszkadzał związek na odległość ?!
- Rosalie ... To nie prawda. On cię kochał i nadal kocha. Ale musiał zerwać, bo nie miał innego wyboru. Jak uciekłaś, to zaczął płakać.
- Ta , jasne.
- Chodźmy już do domu. Zrobię ci kakao- wzięła Rosalie za rękę. Gdy szły, widziała samochód którym jechał Maciek, jak stał w korku. Chłopak widząc dziewczynę, szybko napisał coś na kartce i przystawił ją do szyby , lecz Rosalie odwróciła wzrok. Nie chciała patrzeć na to , co miał do powiedzenia. Gdy wróciły do domu, wypiły kakao i oglądały jakiś film. Dziewczyna na moment zapomniała o rozstaniu, choć nadal ją bolało, gdy nagle dostała sms od niego ... Wtedy przypomniała sobie o wszystkim i znów poczuła jak serce zaciska żal i cierpienie, do oczu zaczęły napływać łzy, a jej samej zaczęło robić się słabo. Kaya od razu wiedziała , o co chodzi :
- Rosie, wszystko okay ? Może ci pomóc ? 
- Nie trzeba . Sama sobie poradzę - i próbowała nacisnąć palcem przycisk "pokaż", ale nic nie widziała przez napływające do oczu łzy. Kaya popatrzyła na Rose. W końcu podała jej swój telefon, a sama wzięła od Kayi chusteczki. Dziewczyna bez problemu nacisnęła przycisk i przeczytała treść wiadomości :
" Rosalie, wiem że masz mnie dość. Ale chciałem Cię jeszcze raz przeprosić. Wiem, że źle postąpiłem, ale nie miałem wyjścia,. Wiedz, że nikogo tak nie pokocham jak Ciebie. Będę żył nadzieją , że mi wybaczysz i się spotkamy... "
- Wow ... - powiedziała Kaya, gdy przeczytała to na głos , dodatkowo widząc minę koleżanki - Rosalie? Wszystko okay ? 
- Tak ,tak -wymamrotała
- Ok ... To skończymy oglądać film ?
- Tak pewnie. Włącz - przykryła się kocem, a Kaya puściła film z DvD .
- Dzień dobry śpiochu ! Czas wstawać - zawołała Kaya waląc Rosalie poduszką w głowę 
- Kaya ! Dopiero piąta rano, co ty chcesz ? - zapytała chwilowo na pół przytomna dziewczyna
- Nie ja . Ktoś przyszedł do ciebie .
- To powiedz mu , żeby spierdalał , bo ja chcę spać .
- Rosalie ! Jak ty mówisz ?!
- Normalnie . A teraz daj mi spać - i przekręciła się na drugi bok .
- Rosalie ...
- Czego kurwa ?! - zerwała się do pozycji siedzącej 
- Nie ładnie , nie ładnie - zaśmiał się Maciek, który stanął w drzwiach . Jak zwykle blond włosy, bluzka z napisem, bluza, przetarte jeansy i trampki . Jedną rękę trzymał za sobą .
- Maciek ? Co ty tutaj robisz ? - zapytała zdziwiona Rosalie .
- Kaya , zostaw nas samych .
- Ale ... - popatrzyła na Maćka Kaya .
No kurwa , wyjdź i tyle . Trudne ?
- A sam przeklina - zaśmiała się dziewczyna, gdy Kaya wyszła 
- Bo mi wolno - pokazał jej język i oboje się zaśmiali. Maciek usiadł koło niej na łóżku i wtedy zobaczyła że trzyma róże . Obdarzyła go pytającym spojrzeniem .
- Aha , no tak . To dla ciebie, na przeprosiny - podał jej bukiecik - Ja ... Nie mogłem dłużej bez ciebie wytrzymać . Dlatego uciekłem a auta i wróciłem do Jasła. Ja wtedy zerwałem, bo nie chciałem żebyś myślała, że skoro mnie nie będziesz widzieć to cię będę zdradzał z inną czy coś . Wiem, byłem nierozsądny. Jeśli mi wybaczysz, to obiecuję że to się więcej nie powtórzy. Tęskniłem za tobą. Ciągle, gdzie patrzyłem, widziałem twoją twarz, To, jak się śmiejesz, jak myślisz, jak sie wygłupiasz. Nie mogłem przestać o tobie myśleć ...
- Jeju... Nie wiem , co powiedzieć ...
- Może to ... ? - przysunął się i zaczął ją całować . Myślał , że go odepchnie, ale ku jego zdziwieniu stało się inaczej. Rosalie znów poczuła się szczęśliwa. Maciek położył się koło niej i trzymali się za ręce. Po chwili znów zaczął ją całować. Wtedy dla nich świat znowu nabrał barw i coś znaczył ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz