czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 23 ! ;33

Rozdział 23
czyli
Dokąd idą ci, którzy już nigdy nie wracają?


- Jeżeli uważasz, że nie masz żadnego talentu, to pamiętaj, że trzeba go mieć, żeby umieć tak wszystko idealnie spierdolić ! - usłyszał jego aż czarny głos od nienawiści. Znajdowali się w jednej z ciemnych sal, czuł na plecach nieprzyjemne małe kropelki na plecach, a w głowie mu się kręciło. Miał totalny zamęt. Najchętniej by uciekł, nie mówił nic wpatrując się w podłogę. Mężczyzna wstał i dolał sobie trunku do kielicha nie spuszczając wzroku z chłopca.  
Alkohol jest dla tchórzy, którzy nie dają sobie rady z codziennością - w końcu odezwał się patrząc mu prosto w oczy. 
- Mówisz coś, co rani moje uczucia, myśląc, że to śmieszne. Ha-ha, ale ty zabawny jesteś. Twoje sranie w banie mnie nie interesuje. A wiesz co ? Posłuchaj ciszy… Nie słyszysz? Przecież ona tak głośno krzyczy ! Powinieneś mi być wdzięczny za to, co zrobiłem dla ciebie ty gnojku ! Wiesz dokąd idą ci, którzy już nigdy nie wracają ?
- Wiem ... - odpowiedział wpatrując się z powrotem w podłogę. Stanął mu przed oczami widok jego kuzyna który trafił Tam. Do miejsca którego nazwy nie wolno wymawiać ... 
- Właśnie ! A teraz idź i spełnij moje rozkazy ! Jeżeli kazałem ci coś zrobić z tą 5 przyjaciół to masz coś zrobić i się ich pozbyć ! Nie jesteś wart żeby tu już dłużej siedział , na co czekasz !? Idź ! - ryknął z gniewem przewracając kieliszek na ziemię który z głośnym brzdękiem rozpadł się uwalniając czarną ciecz we wszystkie kierunki jakże czarnej atmosfery.

- Ariss, co to jest miłość ?  - zapytała Assay
- Wiesz Ass, to spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się, że przemókł do głębi serca tą drugą osobą. W moim przypadku to jesteś ty kochanie - powiedział przytulając ją
- Oh, jakie romanse tutaj rozkwitają - powiedziała Patrishia stając w drzwiach 
- Patriss ! - krzyknęła Rosalie przytulając się do zaskoczonej dziewczyny
 - Ohh, aleś się musiała stęsknić, daj mi odetchnąć - zaśmiała się widząc rumieńce na twarzy dziewczyny a reszta jej zawtórowała . W końcu Devil podniósł siedzenie aby ratować swoją ukochaną 
 - Na podstawie art. 11 par. 8 kodeksu Miłosnego, skazuje cię na dożywotnie umieszczenie w moim sercu. Wyrok jest prawomocny i nie możesz wnieść apelacji - powiedział całując ją. Po chwili wszyscy siedzieli na wodnych łóżkach śmiejąc się. Wszyscy podziwiali miłość Deva do Rosie. Byli przykładem do naśladowania jako para i przyjaciele. Aż miło się na nich patrzyło.
- Och, jacy wy słodcy - powiedziała Patrishia
- Tak jak ty skarbie - usłyszała głos Raoela siadającego obok . Dyskretnie wzięła podszki patrząc na resztę - Raz, dwa, teraz ! - krzyknęła i wszyscy zaczęli go walić poduszkami, a na końcu Rosalie tak przywaliła że wypadł przez okno
- Ups ? - powiedziała a reszta zaczęła się śmiać. W końcu usłyszeli dzwoniący telefon
- To mój, przepraszam - powiedział Dev wyciągając komórkę z kieszonki ze spodni. Chwilę rozmawiał po czym się rozłączył - Muszę na chwilę spadać. Kuzynka Anha wprowadziła się niedaleko i poprosiła mnie żebym pomógł jej z pudłami, zaraz wrócę - dał buziaka dziewczynie i wyszedł. Obserwowali go przez okno jak wchodzi do domu obok
- Assay, wiesz, że mam dla ciebie piosenkę ? - powiedział Arr patrząc na nią
- O em gie ?
-  Moje serce jest pełne miłości, moje serce nie chowa urazy. W swojej głowie zaprowadzam pokój, ciepłem ciała chce ciebie obdarzyć. Moje serce jest pełne miłości,. moje serce nie chowa urazy W swojej głowie zaprowadzam pokój. Intelektu siła słabnie, gdy mnie wzrokiem łowisz, nie mam mocy, która twoje zmysły oswobodzi, spod uroku kobiecego kształtu i zapachu, ciężkie piżmo, słodkie szepty, prosto z serca kwiatu. Mówię tobie, że moje serce jest pełne miłości, moje serce nie chowa urazy. W swojej głowie zaprowadzam pokój, ciepłem ciała chce ciebie obdarzyć. Moje serce jest pełne miłości,. moje serce nie chowa urazy W swojej głowie zaprowadzam pokój. Ja włożę sukienkę, te przenajlepszą i makijażem ubiorę oczy, a w ciało wetrę słodkie balsamy dla ciebie będę królową nocy. już po twym ciele przechodzą dreszcze, a tyle zdarzyć się może jeszcze, przed nami kosmos możliwości, jestem naiwna, ufam miłości. ref: Moje serce jest pełne miłości, moje serce nie chowa urazy. W swojej głowie zaprowadzam pokój, ciepłem ciała chce ciebie obdarzyć. Moje serce jest pełne miłości,. moje serce nie chowa urazy W swojej głowie zaprowadzam pokój Mówię tobie, że Moje serce jest pełne miłości, moje serce nie chowa urazy. W swojej głowie zaprowadzam pokój, ciepłem ciała chce ciebie obdarzyć. Moje serce jest pełne miłości,. moje serce nie chowa urazy W swojej głowie zaprowadzam pokój Moje serce jest pełne miłości, moje serce nie chowa urazy, w swojej głowie zaprowadzam pokój...
 - O Ariss, nie wiedziałam że jesteś dziewczyną i nosisz sukienki - zachichotały
 - Co ?
- Bo tam śpiewasz że włożysz sukienkę i w ogóle. Czyli jesteś dziewczyną ! 
- Kurde, brat mi kartki powymieniał. Zabije go kiedyś. To ja już lecę 
- Nie, zostań jeszcze. Proszę.
- No nie wiem, nie wiem. Przeko.... - nie dokończył zdania czując usta dziewczyny
- Zostań, proszę. Bo przy tobie moje miejsce
- Nie dam się nabrać tak łatwo - zaśmiał się
- Zobaczysz, że jeszcze kiedyś uda mi się cię zauroczyć.
- Kocham Cię Kochanie moje Kocham Cię a Kochanie moje To polana w leśnym gąszczu schowana Kocham Cię Kochanie moje Kocham Cię a Kochanie moje To sad wiosenny rozgrzany i senny Kocham Cię a Kochanie moje To rozstania i powroty I nagle dzwony dzwonią i ciało mi płonie Kocham Cię tak Kocham Cię Kochanie moje Kocham Cię a Kochanie moje To oczy Twoje we mnie wpatrzone Kocham Cię Kochanie moje Kocham Cię a Kochanie moje To tęsknota nieskończona Kocham Cię a Kochanie moje To rozstania i powroty I nagle dzwony dzwonią i ciało mi płonie Kocham Cię tak tak tak Kocham Cię Kochanie moje Kocham Cię a Kochanie moje To przypominanie pierwszej pieszczoty Kocham Cię Kochanie moje Kocham Cię a Kochanie moje To noce z miłości bezsenne Kocham Cię a Kochanie moje To rozstania i powroty I nagle dzwony dzwonią i ciało mi płonie Kocham Cię tak tak tak tak - zaśpiewał z kartki którą wyjął ze spodni.
- Boże ... - powiedziała dziewczyna i zaczęła płakać . Przytuliła się do niego i dodała - Wow ....
- No co ?
- Nie nic. Myślałam że już ci przeszło. 
- Oj... marzenie ściętej głowy
- Assay , przecież to jest urocze - powiedziała Rosalie, która wychyliła głowę przez duże okno w celu zaczerpnięcia świeżego letniego powietrza. Chociaż może wolała by tego nie robić ... 

Patrząc jak krew kapie z sufitu, wciąż nie wierzyła,
że przed chwilą eksplodowało jej serce.

Najchętniej wyszłabym z siebie i stanęła obok, ale podwójnego bólu istnienia nie wytrzymam... - powiedziała, a raczej wyszeptała z ostatkiem siły. Zaczęła płakać. Reszta szybko podbiegła do okna i zobaczyli to co ona ... Piękna pogoda, piękny ogród i para całująca się p zmroku wieczora. Zaraz, chwila... To byłby piękny obrazek, jakby nie to że ...

 Tą całującą parą był Devil i Anha !

-  Bo jeśli kogoś kochasz, stajesz się bezbronny.  Taka jest cena miłości - powiedział Ariss , lecz za chwilę ugryzł się w język
- Rosalie... - krzyknęła Patrishia do dziewczyny, lecz zanim się zorientowała już jej nie było w pomieszczeniu ... 


Życie potrafi być skąpe:
mijają dni, tygodnie, miesiące, lata i nic się nie wydarza.
A potem uchylamy jakieś drzwi – i nagle przez szczelinę wdziera się istna lawina.
W jednej chwili nie mamy nic, a już w następnej aż tyle,
że trudno sobie z tym poradzić
.


- Deeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeviiiiiiiiiillllllllllllllllllllllllllll !!!!!!!!!!! - zadarła się przez okno Patriss, zdezorientowany chłopak, który właśnie szedł chodnikiem do domu odwracał się we wszystkie strony, aż w końcu zauważył koleżankę w oknie i pokazał ręką że już idzie do nich.
- Rosalie, wróci... Ej, a gdzie jest moja ukochana ? - zapytał zdziwiony  chłopak widząc wszystkich oprócz niej
- Ohh ... Zapytaj się swojej Anhi ! Może ona ci to wytłumaczy ! - powiedziała ze złością Ass
- To nie tak jak myślicie ! To ona zaczęła, próbowałem ją odepchnąć !
- Jakbyś się starał, to by do tego nie doszło ! A teraz ona to widziała i uciekła. Mam nadzieję, że jesteś zadowolony !
- Chodźcie, poszukamy jej ! Musi być gdzieś niedaleko.  

Tymczasem Rosalie biegła przed siebie i po ukosie. Jak najdalej od tamtego miejsca.  Żyła dostatecznie długo, by przekonać się, że marzenia i rzeczywistość to dwie sfery trudne do pogodzenia. A dopiero teraz do tego doszła... 
- Obiecuję, że napisze książkę o moim życiu i kurwa tobie ją zadedykuję! - mruczała mając na myśli Devila. To już było pewne ... Między nimi jest koniec... 
W końcu dobiegła, zatrzymała się nad przepaścią, spojrzała w dół. Morze falowało jak jeszcze nigdy i bałwanami obijało się o skały. 
- Rosalie ! - usłyszała swoje imię za plecami. Od razu poznała Arissa po głosie. Nie odwróciła się. Poczuła, że ktoś szturcha ją za ramię. 
- To nie jest takie proste - powiedziała jakby sama do siebie . Chłopak widział to w jej oczach, chciała skoczyć. Nagle robi krok do przodu, lecz po chwili się cofa. Nie dała rady, chociaż chciała, bo nie chce więcej takich sytuacji. 
- Nie warto - odparł, pociągnął ją za rękaw czarnej bluzy, ale ani drgnęła
- Ariss, ja już mam dość takiego życia. 
W końcu nie wie co ma powiedzieć, zapada cisza. Ona patrzy w ziemię, też nic nie mówi, wzdycha.
Nagle podnosi głowę, łzy spadają na ziemię, mówi

- Straciłam go, wiesz jakie to cierpienie ? - On spuszcza na to głowę. Widzi wszystko to znów. To jak podeszła do okna, jej słowa, zachowanie ... I widok Devila całującego się z inną. Próbował coś wydusić, ale nie potrafił. Chciał jej pomóc, ale nie potrafił w końcu odrzekł
- Chodź stąd, nie będziesz tu przecież sama stała nocą ! 
Ona płacze, nic mu nie odpowiada. Jej serce to wielkie pole bitwy.
- Rosalie, nie rób tego ! KOCHAM CIĘ ! - usłyszeli głos Devila wybiegającego z lasu 
- No co ty ? Dawaj więcej takich tekstów to komedie napiszemy - odparła patrząc się w przepaść i po chwili weszła na most
- Devil... Weź ją jakoś zatrzymaj ... - odezwał się Ariss . Szkoda mu było jej, chciał dojść do jakiegoś wniosku ... Ona jednak szybkim ruchem nagle przy nich skacze z tego mostu.



-------------------------------------

Rozdział po długim czasie, haha :D . Ale jest ^^ <333
Pozdrawiam Sheza, który dał mi pomysł, bez Niego by nie było tego rozdziału <33333 , oprócz tego Patrycję, która ma do mnie jeszcze cierpliwość ;D i wszystkich czytających ( o ile jacyś są xD ) ;3 . 

Sayka ;* 


1 komentarz:

  1. Arris bardzo ładnie zaśpiewał :D
    Ty... on niech idzie na śpiewaka i może te piosenki mi się kiedyś przydadzą xD.
    Zszokował mnie jednak moment ze zdradą Devila :|
    Biedna Rosalie, ale jeszcze ten segment na końcu :( Nie wiem, czy potrzebnie skoczyła. I co teraz będzie?
    Cóż, mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Dziękuje za pozdrowienia i również pozdrawiam Ciebie i wszystkich czytających :D

    OdpowiedzUsuń